Originally published at KADUK.info – szał polskich mediów. Please leave any comments there.
To moje pokolenie, moje przeżycia, moje zdjęcia chociaż zrobił je Andrzej Karpowicz. Dodatek Gazety Wyborczej – Gazeta Stołeczna odnalazła autora fotograficznego świadectwa wypadków marcowych sprzed 40 lat:
W marcu 1968 r. był studentem drugiego roku prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Jak wspomina, pasjonowała go wówczas fotografia. Miał świadomość, że uczestniczy w wydarzeniach historycznych, starał się zrobić jak najwięcej zdjęć.
– Pamiętam tłum studentów, atmosferę napięcia i wyczekiwania. Czytanie ulotek. Także poczucie zagrożenia. Już na UW zorientowałem się, że kończy mi się film do aparatu. Ruszyłem na poszukiwanie do okolicznych sklepów Fotooptyk. Z okien autobusów widziałem idące w kierunku Uniwersytetu zwarte grupy “aktywu robotniczego” – przywołuje atmosferę tamtych dni Andrzej Karpowicz.
Robił te zdjęcia w strachu o własną skórę, bowiem mógł zostać pobity przez milicję i sbeków, jako jakiś wysłannik obcych środkó masowego przekazu, ale mógł też zostać ostro skarcony przez demonstrujących studentów, jako domniemany współpracownik bezpieki, utrwalający podobizny protestujących dla potrzeb organów represji.
Dziedziniec Uniwersytetu Warszawskiego, 8 marca 2968 roku – fot. Andrzej Karpowicz
If you enjoyed this post, make sure you subscribe to my RSS feed!
