“Życie pośmiertne” zmarłego przed dwudziestoma laty Helmuta Kajzara jest nikłe, właściwie żadne. Znakomity reżyser, należący do pokolenia “młodych zdolnych”, ciekawy i eksperymentujący dramatopisarz jest dziś – poza wąskim gronem – twórcą właściwie nieznanym. Jego utwory całkowicie zniknęły z polskiego teatru. Gdyby nie prowadzony przez Jolantę Lothe i Piotra Lachmanna Videoteatr “Poza”, nazwisko Kajzara zapadłoby chyba w teatralny niebyt.
Szkic Ewy Wąchockiej (Śląsk…